|
||
|
Go away 2011 grudzieńlistopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2010 grudzieńlistopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2009 grudzieńlistopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2008 grudzieńlistopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2007 grudzieńlistopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2006 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2005 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2004 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2003 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec |
... Zaprzeszłość ...
2012-01-13 >> Wiatr wietrzyskoI kolejna wietrzna noc. Na dole wali gałęziami brzoskwiń o szyby,
tuje się gną, a przez nieszczelne okno mi dmucha zimnem.
Mam nadzieję, że nie pozrywa kabli, jedna awaria już była,
a na mojej ulicy sieć zasadniczo nie jest naprawiana tylko doraźnie łatana...
Pogoda to chyba totalnie zwariowała, godzinę temu grzmiało,
angielska zima czy jak?
Niech wreszcie spadnie śnieg. Dużo śniegu. Zima bez śniegu jest dołująca.
Co się miało wyrównać, się wyrównało, co się miało dokręcić - dokręciło,
cykl zamknięty, kolejny rozpoczęty, jest dobrze.
A jeszcze ostatnia wyprawka przypadła akurat w pełnie, więc poleżałam sobie
w lesie gapiąc się na Łysego między gałęziami totalnie pogiętego przez wiatry drzewa.
Rozpiera mnie twórcza energia, tysiąc pomysłów i projektów na minutę,
musiałam zacząć sobie wszystko zapisywać, żeby jakoś uporządkować.
Rzeczy do zrobienia spisuję na kartkach, bo bez tego od razu wypadają mi z głowy
takie drobiazgi jak wyjęcie prania czy zjedzenie obiadu.
Idę spać. Teraz mi się dobrze śpi.
EDIT: Wykrakałam :] Poszłam spać, a kiedy się obudziłam, śnieżek już pięknie sypał,
i czyni to do tej chwili :]
skomentuj (1) Art by Linda Bergkvist |
|